Ja mam depresję i czasami odczuwam taki stan , ze nic mnie już nie obchodzi i ani nie cieszy ani nie smuci.Wtedy poprostu leżę w łóżku i śpie albo czytam, nic nie robie bo czuje niemoc, bezsilność, wszystko staje się dla mnie obojętne. chodzi o to że jestem z moim chłopakiem miesiąc. i nie czuję tego do niego co czulam na początku gdy z nim byłam. jak mam mu to powiedzieć napisałam mu że muszę mu coś powiedzieć..i chcę to jemu napisać ale co zeby bylo nie za bardzo wrednie..moja przyjaciolka mi mowi ze mam z nim zerwacbo on jest świnią: (. 0 ocen Ja - ponieważ nie znałem języka niemieckiego i żadnej ze śpiewanych piosenek - uważałem, że mnie śpiew nie dotyczy, bo i tak już jest dosyć wrzasku. Okazało się, że to nieprawda, bo zaraz po ganianiu, gdy po wieczornym apelu wracaliśmy na bloki, w pewnym momencie oberwałem solidnego kopniaka w kostkę i ciekawe, że od razu Brak przyjemności z seksu/aseksualność. 6 odpowiedzi. Mam 21 lat, z partnerem współżyję od ponad roku. Niestety stosunek nie sprawia mi praktycznie żadnej przyjemności, czasami nawet ból. Zazwyczaj nie czuję praktycznie nic. Podczas pieszczot czuję, że jestem strasznie spięta i również nie jest to dla mnie przyjemne. jestemy w fazie poznawania sie, jeszcze do niczego nie doszlo, zadnych deklaracji. aczkolwiek czlowiek czuje sie zobowiazany:( wiem na 100% ze nic z tego z mojej strony. on nalega na spotkania To, że mnie nie chciał, tylko potwierdza moją bezwartościowość. Kiedy zasłużę na niego, będzie to oznaczało, że ja też jestem coś warta. Dopiero, gdy mnie zechce, będę mogła być szczęśliwa. Tak więc zdobycie obiektu, który nas odrzucił, staje się niemal sprawą życia i śmierci. Ja się nie boję utyć - i tutaj ukłon w stronę dam: Pardon, madame, pardon, pytanie jedno mam: Czy czuje pani cza-czę, czy cza-czę pani zna? Ja pani wytłumaczę, co znaczy cza cza ta, Ma cza-cza wiele znaczeń i tylko słowa dwa: Cza cza cza u! ooo mmm Do cza-czy tak niewiele trza, tylko nogi dwie EJ EJ EJ Lyrics: Jeszcze żyję, jeszcze chwilę na to mam (chwile mam mam) / Obcinam tyłek, potem pije, pale, gram (palę grama) / I nic na silę i tak żyję robię rap (robię rap man) / Nie Jezeli nie czuje nic to znaczy, ze nawet jezeli wrocilaby ze wzgledu na Twoje starania, to i tak nie jestes przedmiotem jej prawdziwych uczuc. Jestem kobieta, wiem o czym pisze, sama mialam taka Przy okazji warto zdać sobie sprawę, że Twoje 10 letnie związki nic nie znaczą, skoro się zakończyły. Skoro się zakończyły, to zrobiłeś masę rzeczy źle. Nie ma znaczenia, czy związek skończył się po roku czy po 10 latach. Liczy się to, że się zakończył, czyli coś poszło nie tak i masz rok albo 10 lat w plecy. wK67zq. nic nie czuje 04 wrz 2010 - 01:13:14 Cytatbeatka876 Juz nie wiem co robic Moj problem polega na tym ze gdy sie kocham z moim facetem nic nie czuje nic zero przyjemnosci podniecenia zero on tak bardzo sie stara i nic z tego Bylam u lekarza i ginekologocznie wszystko jest ze przed tabletkami anty bylo ok podczas brania nic nie czulam wiec je odstawialm a dalej jest to smao Juz trace ochote na sex a podczas nie potrafie sie ktoras tez tak OOOOooo cała ja.... ehhh ja już tam mam od 3 lat... Zero przyjemności NICCC... Nie rozumiem trochę tego.... Ginekolog stwierdził że to może być wina tabletek ....więc przestałam na kilka miesięcy brać ale teraz znowu jest tak samo ...jakaś paranoja A najgorsze jest to,że mój chłopak uważa ,że on mnie nie podnieca i jak zwykle pojawia się problem ....kłótnia...i kilka godzin ciszy... Ale co ja mam na to poradzić??? nic nie czuje 04 wrz 2010 - 15:33:27 współczuję .... może zróbcie sobie dłuższą przerwę od sexu i przyjemności intymnych i po jakimś czasie spróbujcie czegoś nowego. nic nie czuje 04 wrz 2010 - 15:35:54 a może Wasz partner Was nie pociąga? nic nie czuje 04 wrz 2010 - 15:42:16 może lampka wina lub mały drink przed ,bo teraz zanim do czegoś dojdzie to już się pewnie stresujesz ,że znów nic z tego a tak wyluzujesz się trochę nic nie czuje 04 wrz 2010 - 15:43:20 Cytatprincessakokosowa może lampka wina lub mały drink przed ,bo teraz zanim do czegoś dojdzie to już się pewnie stresujesz ,że znów nic z tego a tak wyluzujesz się trochę białe wino wzmaga apetyt, czerwone popęd seksualny, podobno... nic nie czuje 04 wrz 2010 - 15:45:14 Ojej współczuje , nie mieć przyjemności z jednej z najprzyjemniejszych rzeczy w życiu ;/ Może to chodzi o Twoją psychikę , jesteś zestresowana , spięta i wtedy dlatego tak się dzieje . nic nie czuje 04 wrz 2010 - 15:49:42 też tak miałam przez jakiś czas i też z tego powodu odstawiłam tabletki. Ale teraz jest ok, zaczęliśmy inaczej do tego podchodzić, długa gra wstępna, dużo czułości, dużo rozmawiamy o tym, co się podoba a co nie i jest zdecydowanie lepiej Żona czuje coś do innego Rozpoczęte przez ~Connery, 25 maj 2022 ~czwórka Napisane 27 maja 2022 - 11:25 ~Misiak napisał:~czwórka napisał:~Misiak napisał:A mi się wydaje ,że ona chciała na tą terapię iść aby ratować małżeństwo ale paradoksalnie na tej terapi stwierdziła że boguś ważniejszy lub może chciała tą terapią poudawać m,że niby się starała a nie wyszło? pamiętaj ,że kobiety w swym podstępie potrafią być bardzo sprytne i wyrachowane Ludzie potrafią być sprytni i wyrachowani. Na każdy kobiecy przypadek przytoczę Ci męski przypadek Lepiej się poczujesz jak dowalisz mojej płci? Czy o co Ci chodzi? Nie masz odwagi w realu na konfrontację z żoną to sobie ulżysz jadąc po kobietach anonimowo w internecie? Tak? Dlaczego tak robisz? Jesteś zły na żonę masz do niej żal to jej to po prostu powiedz. Absolutnie nie chciałem dowalić Twojej (ja nie z takich),chciałem tylko zauważyć ,że my faceci częściej jesteśmy jak szczere głupie pieski a wy kobiety zwykle cwańsze sprytniejsze zwłaszcza w kwestiach związku -powinnaś to raczej odebrać jako komplement=) A co do żony to mam odwagę wierz mi i wygarnąłem jej już dawno i "skonfrontowałem" jak to określiłaś Nie odebrałam tego jako komplement. Cwaniactwo nie uważam za dobrą cechę ani wartość ponieważ wiąże się z radzeniem sobie ale czyimś kosztem. Nie ma w cwaniactwie miejsca na wygraną dla obu partnerów relacji. Jest tylko wygrany i przegrany. Nie podoba mi się to. Ciszę się, że nie siedzisz cicho kiedy żona wyraźnie łamie zasady dobrego współżycia społecznego. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Misiak ~Misiak Napisane 27 maja 2022 - 11:32 No widzisz Aguś tak to jest gdy się pisze a nie twarzą rozmawia można zawsze inaczej zinterpretować Z mojego życia chciałem podkreślić ze z paroma historiami "cwanych" kobiet się spotkałem lecz podobnych facetów znam tylko jeden przypadek -ale może to taki u mnie akurat przypadek Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 27 maja 2022 - 12:42 ~Misiak napisał:No widzisz Aguś tak to jest gdy się pisze a nie twarzą rozmawia można zawsze inaczej zinterpretować Z mojego życia chciałem podkreślić ze z paroma historiami "cwanych" kobiet się spotkałem lecz podobnych facetów znam tylko jeden przypadek -ale może to taki u mnie akurat przypadek No tak, kanał wadliwy ale można doprecyzować co się miało na myśli. Lepszy taki niż żaden;-) Historie, z którymi się spotykamy nie świadczą jeszcze o tym, że wszystkie kobiety lub mężczyźni są jacyś tacy i owacy, generalnie źli. Można naprawdę wyłuskać mega fajnych ludzi i z nimi się zakumplować. Ilu Ci potrzeba znajomych do życia? Na pewno nie zaszkodzi wyciągać z tych różnych historii wnioski (trochę ostrożnym być) ale też nie ma co dramatyzować bo sobie człowiek odbierze chcęci do życia. Zobacz jak się źle nastawisz to Ci relacje nie będą wychodzić i to z Twojej winy. No bo jak każdego z góry traktujesz jako cwaniaka to i widać to Twoje nastawienie. Ja na przykład w realu jak wyczuwam u kogoś negatywne emocje skierowane do mnie to nie podtrzymuje kontaktu. Na .uj mi znajomość z kimś kto mnie nie zna i z góry przypisuje złe cechy? Zauważ, że pesymiści uważają, że jeśli coś się nie udało to jest to sytuacja typowa i trwała, bo taki jest świat, niedoskonały albo że oni to mają pecha pernamentnego przecież to prosta droga do tego żeby się przed sobą z powodzeniem usprawiedliwić, że nic nie robią, że są bierni. Ja miałam beznadziejnego ojca i historia mojego dzieciństwa jest przygnębiająca no i znam sporo takich podobnych ale to przecież nie oznacza, że mamy większość beznadziejnych ojców w społeczeństwie. Ba, uważam że jest lepiej niż było. Na spacerach z dziećmi, w piaskownicach, na zakupach, na zebraniach w szkole tata jest coraz bardziej widoczny. To jest super! Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~FDR ~FDR Napisane 27 maja 2022 - 16:19 Ty i tylko Ty odpowiedz sam sobie na proste pytanie - Czy bycie dalej razem ma sens? Twoje dzieciaki to maluchy, ale jaki obraz im dajesz, dzieciaki wbrew pozorom bardzo mocno rozumieją najmniejsze nawet zaburzenia w relacjach rodzinnych, dla dzieci sytuacja gdzie matka ma uczucia dla innego pana a ojciec sie na to gozi, to odkrycie ze ojciec jest słabym człowiekiem, co to nie potrafi stanowczo wziąć spraw w swoje recę kiedy jest taka potrzeba Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~normalnyjestem ~normalnyjestem Napisane 27 maja 2022 - 19:23 ~Connery napisał:Boję się że jak jej powiem ze według mnie to zdrada to będzie po wszystkim. Ona nie chce żebym jej dotykał, ale troszczy się - mówi że muszę jeść, w pracy się ogarnąć itp Jak tak się zachowuje to zdrada fizyczna (seks) był i nie chce zdradzać jego. Dbanie o ciebie to wyrzuty sumienia i próba nie wyjścia na podłą. Schematy jak w innych historiach. Dzieciaki małe będą zagubione i zdezorientowane. Czemu się boisz otwarcie jej w oczy powiedzieć że to zdrada ? Pewnie sama to wie. Wiedz że ona jest w amoku zauroczenia i skoro tamten pajac wyznał jej miłość to nic nie zrobisz. Może po długim czasie oprzytomnieje ale ty już będziesz innym człowiekiem, zresztą czy będziesz taką kobietę chciał za żonę czekając na nowe jej LOVE ? Gdyby nie potomstwo to rasziłbym Ci jutro papiery rozwodowe składać a tak trzeba robić z głową jak radzili wcześniej (rozdzielczość , miejsce stałego zamieszkania dzieci, psycholog dla nich, przygotowanie do sytuacji gdzie mama i tata żyją osobno itp). Dużo na forach u innych znajdziesz wskazówek co i jak czyli jakie błędy popełniali i co powinni od razu robić a nie tkwić w ułudzie i marzeniach nierealnych. Jak to powtórka (nie wierz że wtenczas nie zareagowała) to mogło być tego więcej. Także nie oskarżaj siebie bo zdradzający wymyśli 1000-ce powodów a zdradzony szuka w sobie winy a przecież za zdradę odpowiada tylko i wyłącznie zdradzający. Też nie można mówić o połowicznej winie za rozpad bo niektórzy choćby mieli niebo to i tak pójdą w romans. Nie tłumacz jej , nie usprawiedliwiaj = sama tego chciała sama to zrobiła, sama do tego dążyła i pragnęła. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~normalnyjestem ~normalnyjestem Napisane 28 maja 2022 - 20:27 ~Misiak napisał:A mi się wydaje ,że ona chciała na tą terapię iść aby ratować małżeństwo ale paradoksalnie na tej terapi stwierdziła że boguś ważniejszy lub może chciała tą terapią poudawać m,że niby się starała a nie wyszło? pamiętaj ,że kobiety w swym podstępie potrafią być bardzo sprytne i wyrachowane Większość ,,PO" twierdzi że terapia jest po to by bez cyrków rozwieść się Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Najgłupsze ~Najgłupsze Napisane 29 maja 2022 - 15:19 ~Facet46 napisał: Czyli co ? Ma być ślepy i głuchy ? Jego żona ma spokojnie go zdradzać ? Naprawdę tego nie rozumie. Kobiet mówi że go nie kocha , ma już kogoś innego a on ma udawać że zapomniał języka polskiego i nie rozumie co do niego mówi ? Dziećmi może sie zajmować nie będąc w związku z żoną . Naprawdę nie rozumiem czemu proponujesz taki patologiczny związek ? W imię czego ??? Dzieci ??? Ależ ja nic takiego nie proponuje - aby był "ślepy i głuchy". Żoną jego przestała być w momencie, kiedy puściła się z Bogusiem. Więc to jest już temat załatwiony. Może teraz (ale nie musi, bo po co ma to jej ułatwiać) zrobić porządek w papierach - żeby stan "na papierze" - odzwierciedlał stan faktyczny. Ale nie musi się chłop z tym spieszyć. Żonce się spieszy do Bogusia, niech żonka załatwia. Niech robi swoje - i dobrze popatrzy co jest dla niego i jego dzieci korzystne. I z punktu widzenia czasu i wychowania dzieci - i z finansowego punktu widzenia itd. Konsultacja z prawnikiem i rozdzielność o ile jej jeszcze nie ma - oczywiście tak - jak najbardziej. Patologia powiadasz - dla mnie patologia to jest wówczas, jak obcy facet (często tępy ruchacz - bo tacy bardziej kumaci, to za mężatki z małymi dziećmi się raczej nie biorą) - jakby taki koleś miał wychowywać mi moje dzieci. Ale rozumiem, że łatwiej jest klasyką filmową: wystawić, szybki rozwód, wysokie alimenty, sporadyczne widywanie dzieci - cóż - jasne, każdy ma prawo wyboru - dla każdego ważne jest co innego. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Facet46 ~Facet46 Napisane 30 maja 2022 - 07:30 ~Najgłupsze napisał:[ Ależ ja nic takiego nie proponuje - aby był "ślepy i głuchy". Żoną jego przestała być w momencie, kiedy puściła się z Bogusiem. Więc to jest już temat załatwiony. Może teraz (ale nie musi, bo po co ma to jej ułatwiać) zrobić porządek w papierach - żeby stan "na papierze" - odzwierciedlał stan faktyczny. Ale nie musi się chłop z tym spieszyć. Żonce się spieszy do Bogusia, niech żonka załatwia. Niech robi swoje - i dobrze popatrzy co jest dla niego i jego dzieci korzystne. I z punktu widzenia czasu i wychowania dzieci - i z finansowego punktu widzenia itd. Konsultacja z prawnikiem i rozdzielność o ile jej jeszcze nie ma - oczywiście tak - jak najbardziej. Patologia powiadasz - dla mnie patologia to jest wówczas, jak obcy facet (często tępy ruchacz - bo tacy bardziej kumaci, to za mężatki z małymi dziećmi się raczej nie biorą) - jakby taki koleś miał wychowywać mi moje dzieci. Ale rozumiem, że łatwiej jest klasyką filmową: wystawić, szybki rozwód, wysokie alimenty, sporadyczne widywanie dzieci - cóż - jasne, każdy ma prawo wyboru - dla każdego ważne jest co innego. ZAWSZE zdrada wiąże się z konsekwencjami dla obu stron. Udawanie że problemu nie ma to chowanie głowy w piasek .. No cóż , są tacy co "wybaczają" , jak ktoś na nich pluje to sobie mówią że deszcz pada .. Tutaj nie ma co ratować. Taka jest prawda. To że są dzieci nic nie zmienia .. To co piszesz to dalsze trwanie w tej patologicznej sytuacji. Co ma prawnik zaproponować ?? Jedynie chyba rozwód .. Wiem że to trudne , ale czasami trzeba podjąć trudne decyzje także dla siebie , bo dalsze trwanie nie ma sensu. Myślę że nikt normalny nie chce rozwodu ale w niektórych sytuacjach jest on jedynym słusznym wyjściem ... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Najgłupsze ~Najgłupsze Napisane 30 maja 2022 - 17:45 ~Facet46 napisał: ZAWSZE zdrada wiąże się z konsekwencjami dla obu stron. Zgoda. ~Facet46 napisał: Udawanie że problemu nie ma to chowanie głowy w piasek .. Ależ nikt nie chowa. Problem został zauważony. Tylko, że recepta i rozwiązanie nie musi być jedno. ~Facet46 napisał: Tutaj nie ma co ratować. Taka jest prawda. To że są dzieci nic nie zmienia .. Oj tam oj tam. Twoja prawda ;) Może jest coś... a może nie ma... a to że są dzieci, bardzo wiele zmienia. Lecisz pewnym wyuczonym schematem zachowań. Ot taki program. Ale wiesz, że są murzyńskie wioski, gdzie kobieta ma prawo wyboru chatki w której śpi danej nocy - i często ta chatka jest inna... i potem "wszystkie dzieci nasze są" ... i tak też można - ot - inny wzorzec. ~Facet46 napisał: To co piszesz to dalsze trwanie w tej patologicznej sytuacji. Co ma prawnik zaproponować ?? Jedynie chyba rozwód .. Ale to z Twojego punktu widzenia. Są też białe małżeństwa, otwarte, pół-otwarte... różne konfiguracje - bo i ludzie są różni i różne mają potrzeby. To co pomoże jednemu, zaszkodzić może drugiemu i odwrotnie. Ja tylko radzę, aby się nie spieszył i rozważył przede wszystkim co jest dla NIEGO dobre i jego dzieci. Oczywiście - zgoda - to jest bardzo trudna sytuacja, zwłaszcza dla mężczyzny, który kocha swoje dzieci i chce je wychowywać i być przy nich codziennie. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Facet46 ~Facet46 Napisane 30 maja 2022 - 19:30 ~Najgłupsze napisał:[ Oj tam oj tam. Twoja prawda ;) Może jest coś... a może nie ma... a to że są dzieci, bardzo wiele zmienia. A co zmienia ? W tamtym roku się rozwiodłem , mam dwójkę dzieci. Myślisz że było to dla mnie łatwe i że tego chciałem ??? Ale stwierdziłem że jak była powiedziała mi że mnie nie kocha , nic do mnie nie czuje , nie ma już żadnych uczuć z jej strony , nie ma już przytulania , miłości , sexu to po co trwać w takim "związku" gdzie nawet dzieci widzą że jest coś nie tak ... Oczywiście każdy jest inny i to moja subiektywna opinia i moje "wartości". Ludzie są różni i mają różny "kręgosłup" moralny a niektórzy zupełnie nie mają. W czasach gdy kurewstwo jest promowane (swingerski) , tindery (i sex randki) i itd wcale się nie dziwię że dla wielu zdrada to nic takiego poważnego , po prostu "wypadek" ... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Najgłupsze ~Najgłupsze Napisane 30 maja 2022 - 20:56 ~Facet46 napisał:~Najgłupsze napisał:[ Oj tam oj tam. Twoja prawda ;) Może jest coś... a może nie ma... a to że są dzieci, bardzo wiele zmienia. A co zmienia ? W tamtym roku się rozwiodłem , mam dwójkę dzieci. Myślisz że było to dla mnie łatwe i że tego chciałem ??? (...) No zaraz zaraz - skoro się rozwiodłeś, to znaczy że chciałeś. Ktoś się rozwiódł za Ciebie? :P ;) - kto złożył pozew? kto się zgodził? :P Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Facet46 ~Facet46 Napisane 30 maja 2022 - 21:32 No zaraz zaraz - skoro się rozwiodłeś, to znaczy że chciałeś. Ktoś się rozwiódł za Ciebie? :P ;) - kto złożył pozew? kto się zgodził? :P Dziwne pytania zadajesz .. Ja rozwodu nie chciałem , ale co to zmienia ? Nic.. Trwanie w związku gdzie jedna osoba mówi że już cię nie kocha , nic nie czuje , nie okazuje miłości , gdzie uczucia wygasły nie ma żadnego sensu. Wiem że niektórzy żyją w takich MARTWYCH związkach , ale to nie dla mnie. Ja jestem zbyt uczuciowy i w martwym związku nie potrafiłbym żyć. Ja żyłem w takim "martwym związku" kilka miesięcy i wpadłem w depresję , zaczęłem mieć myśli samobójcze i nie tylko. Uwierz że rozwód był dla mnie cholernie tragiczny i naprawdę mógł się dla mnie bardzo źle skończyć ... Więc wiem co to rozwód i wiem że to nie jest takie proste i łatwe , ale czasami po prostu trzeba podjąć "męską decyzję" niż żyć w kłamstwie , iluzji i oszustwie .. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Facet46 ~Facet46 Napisane 30 maja 2022 - 21:49 ~Najgłupsze napisał: No zaraz zaraz - skoro się rozwiodłeś, to znaczy że chciałeś. Wiem jedynie że jakbym dalej trwał w tamtym związku to byłbym nieszczęśliwy już zawsze... A okazało się że się zakochałem i to w wzajemnością i jestem szczęśliwy .. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Najgłupsze ~Najgłupsze Napisane 31 maja 2022 - 11:34 ~Facet46 napisał: (...) Uwierz że rozwód był dla mnie cholernie tragiczny i naprawdę mógł się dla mnie bardzo źle skończyć ... (...) Wierzę - ale różnie bywa - moja sprawa rozwodowa była super akurat :) szybko sprawnie, po wyjściu z sali przybiłem sobie z byłą już żoną piątki, potem wspólne wyjście do knajpy aby uczcić zrobiony papier :) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~normalnyjestem ~normalnyjestem Napisane 02 czerwca 2022 - 18:00 przebieg rozwodu zależy od 2 stron bo jak jednej odbije i po trupach chce osiągnąć cele to nie ma szans na pokojowe rozstanie. Wystarczy zachłanność i próba zagarnięcia majątku, przywalenie wygórowanymi alimentami, wprowadzenie alienacji ojca, wyciąganie niestworzonych historii i wprowadzanie kłamstw. Dlatego niektórzy zalecają szybkie przeprowadzenie nie tylko rozwodu ale rozdzielczości i podziału majątku kiedy zdradzająca strona jest w amoku i odczuwa jakieś tam choć małe wyrzuty sumienia. Po dłuższym czasie gdy romans okazuje się niewypałem taka osoba szuka winnego oczywiście w postaci zdradzanej osoby skupiając na nim całą złość i frustacje związane z bagnem które narobiła = udowodnienie że to jej wina i trzeba ukarać. Ciekawe co tam u autora ? schematycznie czy jednak pomimo ewidentnej czerwonej lampki uratował. Na zakonczenie kawał który niedawno czytałem : kolega chwali się że osiągnął z małżonką wyższy poziom małżeństwa bo przeprasza ją za to co jej się śniło. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Misiak ~Misiak Napisane 08 czerwca 2022 - 15:14 To ja też ostatnio dobry słyszałem... Jedna do drugiej koleżanki co Ci się stało tak schudłaś na wakacje dieta cud ? Nie kochana mąż mnie zdradził i jeść nie mogę To ty rzuć gnoja jak to tak? Nie mogę jeszcze tego zrobić no ale dlaczego? bo jeszcze pięć kilo muszę zrzucić =) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Misiak ~Misiak Napisane 08 czerwca 2022 - 15:18 I to niestety tragikomiczna prawda ja schudłem 15 kg Przynajmniej na wakacje będę bez kompleksów mógł wyjść na plażę hihi Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Dred ~Dred Napisane 08 czerwca 2022 - 17:20 To Twoja rodzina więc musisz o nią walczyć. Żeby jednak walczyć skutecznie musisz znać prawdę czyli co w Twoim związku poszło nie tak i na jakim etapie on właśnie teraz jest. Z mojego doświadczenia powiem że nigdy nie jest za późno - dosłownie. Musisz szczerze porozmawiać z żoną o jej potrzebach. Musisz dowiedzieć się na jakim etapie jest związek żony z nowym facetem. Oczywiście rozmowę nie możesz prowadzić w formie rozkazującej. To ma być zwykła szczera rozmowa - często jedna nie co musisz wiedzieć nie dowiesz się od razu zwłaszcza gdy ona już z nim spała. Musisz doprowadzić do sytuacji w której żona powie Ci prawdę z własnej woli. Człowiek który zdradza zwykle nie czuje się z tym komfortowo więc przy odrobinie dobrej woli wyjawi Ci prawdę chcąc zrzucić z siebie poczucie winy. Dopiero na tym etapie możesz zacząć działać. Wina leży prawie zawsze po obu stronach niemniej jednak to zdradzający jest winny rozpadu związku. Musisz uświadomić partnerkę jakie będą następstwa waszej rozłąki, często zdradzający sobie o tym uświadamia po fakcie. Życzę powodzenia. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Connery ~Connery Napisane 08 czerwca 2022 - 19:33 Dzięki za porady, walczę ze wszystkich sił, ale na razie nie bardzo mi to wychodzi:( Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kpr. Wiaderny ~Kpr. Wiaderny Napisane 08 czerwca 2022 - 20:27 ~Connery napisał:Dzięki za porady, walczę ze wszystkich sił, ale na razie nie bardzo mi to wychodzi:( Wybij Bogusiowi jedynki, na 100% Ci ulży, od żony bym odszedł skoro kocha Bogusia, nie wierzę że to jest miłość bez seksu. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie » odpowiedz » do góry AUTORWIADOMOŚĆ Autorytet Postów: 1274 686 Wysłany: 15 maja 2019, 13:43 Dziewczyny, nie wiem czy bez sensu się nakręcam ale to moja pierwsza ciaza i obserwuje swój organizm. Jestem w 5 tygodniu i nie czuję objawów. W terminie @ i kilka dni po pobolewal mnie brzuch, kluly jajniki, mocno bolały piersi itd. Teraz żadnych boli, mdłości, piersi też przestają boleć. Nawet żadnego śluzu nie mam, całkowita susza. Wiem że jest jeszcze wcześnie i objawy mogą się rozkręcić ale po prostu nie czuję się jakbym była w ciąży. Niestety mieszkam w UK i tutaj na pierwszą wizytę trzeba czekać do 8 tygodnia a usg jest dopiero w 12 tygodniu. Masakra zwariować można. Czy któraś z was też tak przechodziła początki i mimo to wszystko było z dzieckiem w porządku? Synek 💙 Córcia ❤️ Aniolek 9 tc Leira Autorytet Postów: 4347 1192 Wysłany: 16 maja 2019, 09:52 Tak, to 100% normalne, pierwsze objawy (ból piersi, bóle "menstruacyjne") są w okresie spodziewanej miesiączki, potem zwykle jest chwila wytchnienia, a typowe objawy ciążowe zwykle pojawiają się po 7 tygodniu, choć są kobiety, które nie mają żadnych objawów wczesnej ciąży i to też normalne. Śpij spokojnie. Lilka94 lubi tę wiadomość Martek&M Autorytet Postów: 816 664 Wysłany: 17 maja 2019, 09:49 Ja dzisiaj zaczęłam 6tydzień ciąży (5tyd i 0d) i też nic nie czuje za bardzo. Oprócz tego że jak wchodzę po schodach czuje się jakbym przebiegla maraton i serce mi wali to bym nie myslala ze jestem w ciazy :p mialam dwa dni takiego zmeczenia, ze jak wrocilam z pracy musialam się przespać ale teraz ustąpiło. Więc to normalne kochana, nic się nie martw Lilka94 lubi tę wiadomość ❤️Mikuś❤️ ❤️ Auricomka Autorytet Postów: 1213 276 Wysłany: 2 lipca 2019, 16:15 Kurcze dziewczyny mnienartwi to samo. Do wczoraj miałam silne bóle podbrzusza , odrzucało mnie od meisa ból piersi a dzisiaj nie odczuwam za bardzo objawów i się martwię. Zaczęłam 6tydzien. [konto usunięte] Wysłany: 2 lipca 2019, 19:41 Auricomka wrote: Kurcze dziewczyny mnienartwi to samo. Do wczoraj miałam silne bóle podbrzusza , odrzucało mnie od meisa ból piersi a dzisiaj nie odczuwam za bardzo objawów i się martwię. Zaczęłam 6tydzien. Spokojnie ja tezvjuż podchodzę pod 7 tydzień i też nic mi nie dolega . Chociaż jutro mam usg to będę wiedziała bo też mnie czarne myśli nachodzą jednak zdaje sobie sprawę z tego że wszystkie objawy mogą być A nie muszą. Mnie piersi bolą przez cały dzień najgorzej jak ściągam biustonosz na noc. Za to jak rano wstaje to flaki i bolą tylko z boku - i to delikatnie. Historia się powtarza codziennie- cały dzień bolą wieczorem najgorzej rano już nic Auricomka Autorytet Postów: 1213 276 Wysłany: 2 lipca 2019, 21:19 Ja czuję neisyqbilnosc emocjonalna i wrócił ból brzucha Auricomka Autorytet Postów: 1213 276 Wysłany: 2 lipca 2019, 21:19 Macie też takie nastroje od czapy? sucharek85 Autorytet Postów: 1248 764 Wysłany: 4 lipca 2019, 20:18 Auricomka wrote: Macie też takie nastroje od czapy? Ja teraz jestem na l4, to czuje spokój. Ale jak chodziłam do pracy to mnie wszystko wkurzało i dosłownie miałam ochotē wszystkich wyzabijać. A teraz moje dolegliwosci przerzuciły sie na zoładek, wiec chodze zamulam i najchetniej by, nie ruszala sie z kanapy 😉 Betiblu lubi tę wiadomość polip, puste jajo płodowe, zespół Ashermana 2016/17 niedoczynność tarczycy, mutacja genu protrombiny 20210 i /MTHFR histero/ laparo - - jajowody drożne, 3x IUI - nie udana - ivf Artvimed, krótki protokół ( pobrano 21 komórek, 8 zamrożonych, 2 zarodki ) - crio ;( - ivf na ❄komórki się nie rozmroziły, crio blastki 333 7dpt 43, 9dpt 106, 28dpt ❤ Sara 👣 2990g, 53cm Auricomka Autorytet Postów: 1213 276 Wysłany: 6 lipca 2019, 12:22 sucharek85 wrote: Ja teraz jestem na l4, to czuje spokój. Ale jak chodziłam do pracy to mnie wszystko wkurzało i dosłownie miałam ochotē wszystkich wyzabijać. A teraz moje dolegliwosci przerzuciły sie na zoładek, wiec chodze zamulam i najchetniej by, nie ruszala sie z kanapy 😉 Który to tydzień? Kala Autorytet Postów: 3851 1175 Wysłany: 6 lipca 2019, 12:55 Auricomka wrote: Macie też takie nastroje od czapy? Ja w pierwszej ciąży nagle bez powodu poryczałam się w pracy, aż musiałam się zwolnić. Na powrocie kupiłam test i wyszedł pozytyw na tydzień przed spodziewaną miesiączką. Także u mnie to był pierwszy objaw ciąży 😀 fizycznie nic nie czułam Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca 2019, 12:58 Auricomka Autorytet Postów: 1213 276 Wysłany: 6 lipca 2019, 17:21 Kala wrote: Ja w pierwszej ciąży nagle bez powodu poryczałam się w pracy, aż musiałam się zwolnić. Na powrocie kupiłam test i wyszedł pozytyw na tydzień przed spodziewaną miesiączką. Także u mnie to był pierwszy objaw ciąży 😀 fizycznie nic nie czułam Ja właśnie poza zmęczeniem i zmiennością nastrojów fizycznie też nie bardzo Kita Nowa Postów: 2 0 Wysłany: 6 sierpnia 2019, 18:31 Ja jestem obecnie w 6+3 dni i też nic nie czuję. Moja pierwsza wizyta za 5 dni na prywatnej wizycie z USG. [konto usunięte] Wysłany: 7 sierpnia 2019, 08:26 Kita wrote: Ja jestem obecnie w 6+3 dni i też nic nie czuję. Moja pierwsza wizyta za 5 dni na prywatnej wizycie z USG. Ja nic nie czuje od samego początku ciąży A tu już zbliżam się do 12 tygodnia . Jeszcze do niedawna mocno panikowalam bo jak to tak bez objawów? Co tydzień latalam gdzieś na usg bo byłam pewna że jest coś nie tak, jednak serduszko za każdym razem pięknie bilo . Teraz wiem że może nie jest to norma ale zwyczajnie tak też się zdarza:-) Będzie dobrze Manna lubi tę wiadomość [konto usunięte] Wysłany: 13 sierpnia 2019, 08:29 Hej dziewczyny, 1 lipca miałam miesiączka, zazwyczaj moje cykle są co 32 dni. W jednym kalkulatorze wychodzi, że jestem w 6t1d, a w drugim 5t5d, który jest bliższy prawdy? Wczoraj też się przestraszyłem, bo temperatura mi spadła do A normalnie miałam Dodam, że już miałam ciążę biochemiczna...piersi raz mnie bolą bardziej raz mniej. Po nocy w ogóle...później w dzień trochę bardziej. Czy też tak macie? Czy temperatura skacze? [konto usunięte] Wysłany: 13 sierpnia 2019, 14:05 Fleurrr wrote: Hej dziewczyny, 1 lipca miałam miesiączka, zazwyczaj moje cykle są co 32 dni. W jednym kalkulatorze wychodzi, że jestem w 6t1d, a w drugim 5t5d, który jest bliższy prawdy? Wczoraj też się przestraszyłem, bo temperatura mi spadła do A normalnie miałam Dodam, że już miałam ciążę biochemiczna...piersi raz mnie bolą bardziej raz mniej. Po nocy w ogóle...później w dzień trochę bardziej. Czy też tak macie? Czy temperatura skacze? Zerknij na mój wykres z ovufriend zobacz moje temperatury. Nie martw się 😘😘😘 [konto usunięte] Wysłany: 13 sierpnia 2019, 14:14 Anetka32 wrote: Zerknij na mój wykres z ovufriend zobacz moje temperatury. Nie martw się 😘😘😘 Kochana jak to się sprawdza? Bo szczerze mówiąc, to wiem tyle, że potrafię dodać post A piersi? Raz bolały mnie? Teraz tak jakby w ogóle... [konto usunięte] Wysłany: 13 sierpnia 2019, 16:43 Fleurrr wrote: Kochana jak to się sprawdza? Bo szczerze mówiąc, to wiem tyle, że potrafię dodać post A piersi? Raz bolały mnie? Teraz tak jakby w ogóle... Kliknij w mój Nick przejdź np na wątek świeże staraczki jeszcze raz w mój Nick i pokaż wykres [konto usunięte] Wysłany: 13 sierpnia 2019, 17:11 Oj nie dziala [konto usunięte] Wysłany: 13 sierpnia 2019, 19:00